Alkohol i samochód to połączenie, za które ktoś może zapłacić najwyższą cenę.
Kiedy kierowca po alkoholu wsiada za kierownicę, często mówi: „Przecież czuję się dobrze”, „Mam tylko kilka kilometrów”, „Nic się nie stanie”. Problem w tym, że droga nie wybacza błędów, a alkohol zaburza ocenę sytuacji, koncentrację, czas reakcji i zdolność podejmowania właściwych decyzji.
Nie trzeba jechać 150 km/h. Nie trzeba być skrajnie pijanym. Czasem wystarczy chwila nieuwagi, źle oceniona odległość, pieszy na przejściu, rowerzysta, zakręt albo samochód, który pojawi się na drodze sekundę wcześniej, niż się spodziewaliśmy.
To nie jest „tylko jazda po alkoholu”
Za kierownicą nie jesteś sam.
Możesz mieć w samochodzie dziecko, partnera, przyjaciela albo przypadkowego pasażera. Na drodze mijasz ludzi, którzy chcą po prostu bezpiecznie wrócić do domu. Ktoś może czekać na swoje dziecko. Ktoś inny może wracać z nocnej zmiany. Ktoś może jechać na spotkanie, z którego już nigdy nie wróci.
I właśnie dlatego decyzja o prowadzeniu po alkoholu nie jest wyłącznie prywatną sprawą kierowcy.
„Mam blisko” nie jest argumentem
Najbardziej niebezpieczne bywają właśnie te krótkie przejazdy.
Kilka ulic. Kilka kilometrów. Droga do domu. Sklep. Stacja paliw.
To właśnie wtedy pojawia się fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Kierowca zna trasę, zna okolicę i zaczyna wierzyć, że nic go nie zaskoczy.
A wystarczy jeden moment.
Jeden błąd. Jedno niewłaściwe hamowanie. Jedna osoba, która znajdzie się na drodze. Zanim przekręcisz kluczyk, pomyśl
Jeżeli piłeś — nie prowadź.
Zostaw samochód. Zamów taksówkę. Poproś kogoś trzeźwego o podwiezienie. Skorzystaj z komunikacji. Przenocuj.
Samochód może poczekać.
Twoje życie i życie innych ludzi nie ma przycisku „cofnij”.
Warto również reagować, gdy widzimy osobę, która po alkoholu zamierza prowadzić. Odebranie kluczyków może zapobiec tragedii. Jeżeli ktoś mimo wszystko próbuje ruszyć samochodem i istnieje realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu, należy powiadomić Policję.
Bo czasami najważniejszą interwencją nie jest ta, o której przeczytamy następnego dnia.
Najważniejsza jest ta, dzięki której nic się nie wydarzyło.
Nie prowadź po alkoholu. Nie pozwól prowadzić innym. Jedna odpowiedzialna decyzja może uratować czyjeś życie.

